Co robicie, gdy wam źle, smutno, jesteście wkurwieni na cały świat? Ja słucham ulubionej muzyki (a najczęściej to smutnych piosenek Avrilki lub jakiś metal) leże w ciemnym pokoju i myśle xd biorę długi prysznic, wyżalam się przyjaciółce, wyżywam się na klawiaturze przy kompie xd, żucam telefonem o ściane, wyżywam się na wszystkich wokoło, niszczę wszystko co mi przyjdzie do ręki (kiedyś podarłam okładke w książce xdd) A wy?
Przeważnie jetem smutna z powodu jakiegoś kolesia
*płaczę i kładę się do łóźka i przeważnie zasypiam
*ale najważniejsze, żeby wtedy nie być samemu, nawet jak nam sie wydaje ze tak jest ok
Rzucam wszystkim co popadnie (kiedys rozwalilam monitor i ekran telefonu) lub biegne z placzem do przyjaciolki i gadamy na schodach lub jesli nie moze wtedy wyjsc z domu to piszemy na gg wtedy z calej sily wale w klawiature