Frytka =}
|
Odpowiedziano: 2008-06-12 15:47:18
Przeżycie wewnętrzne - opowiadanie
"Pewnej letniej nocy nie mogłem zasnąć. Leżałem w łóżku i słuchałem, jak rodzice krzątają się po kuchni. Pewnie przyrządzają jutrzejszy obiad. Kiedy świecące wskazówki zegara przesunęły się na godzinę jedenastą, usłyszałem szum prysznica. Po chwili w domu zgasły światła, a z sypialni rozległo się ciche, melodyjne pochrapywanie mamy. A ja dalej nie mogłem zasnąć.
Wskazówki leniwie przesuwały się, a ja leżałem i gapiłem się w sufit. Mógłbym wstać i coś zrobić, ale chociaż nie mogłem zasnąć, czułem się dziwnie zmęczony. Północ. Pierwsza po północy. Druga. Trze… Zaraz, co to za odgłos? Jakby trzask. Może idzie burza? Wstałem i podszedłem do okna. Ku mojemu zdziwieniu, na dworze było jasno jak w dzień. Jak to możliwe? Kiedy moje oczy przyzwyczaiły się do intensywnego blasku, zobaczyłem, że na podwórku stoi dziwny pojazd. Niezbyt duży, lśniący jasnym światłem, o dziwnym, nieregularnym kształcie. Oczywiście od razu zdałem sobie sprawę, że to kosmici. Oraz że jestem prawdziwym szczęściarzem, raczej niewiele osób widziało to, co ja teraz. A może jestem jedyny.".
żródło-internet
Data edycji: 2008-06-12 15:47:54 [Pokaż poprzednią odpowiedź]
Przeżycie wewnętrzne - opowiadanie
Pewnej letniej nocy nie mogłem zasnąć. Leżałem w łóżku i słuchałem, jak rodzice krzątają się po kuchni. Pewnie przyrządzają jutrzejszy obiad. Kiedy świecące wskazówki zegara przesunęły się na godzinę jedenastą, usłyszałem szum prysznica. Po chwili w domu zgasły światła, a z sypialni rozległo się ciche, melodyjne pochrapywanie mamy. A ja dalej nie mogłem zasnąć.
Wskazówki leniwie przesuwały się, a ja leżałem i gapiłem się w sufit. Mógłbym wstać i coś zrobić, ale chociaż nie mogłem zasnąć, czułem się dziwnie zmęczony. Północ. Pierwsza po północy. Druga. Trze… Zaraz, co to za odgłos? Jakby trzask. Może idzie burza? Wstałem i podszedłem do okna. Ku mojemu zdziwieniu, na dworze było jasno jak w dzień. Jak to możliwe? Kiedy moje oczy przyzwyczaiły się do intensywnego blasku, zobaczyłem, że na podwórku stoi dziwny pojazd. Niezbyt duży, lśniący jasnym światłem, o dziwnym, nieregularnym kształcie. Oczywiście od razu zdałem sobie sprawę, że to kosmici. Oraz że jestem prawdziwym szczęściarzem, raczej niewiele osób widziało to, co ja teraz. A może jestem jedyny.
|
1 |
 |
 |
0 |
|