Szybki-Gonzo
|
Odpowiedziano: 2008-08-24 19:10:40
Całkowicie pominę w odpowiedzi wątek religijny a postaram się skupić tylko i wyłącznie na aspektach społecznych zjawiska. Jeśli miałbym na wstępie wyrazić swoją opinię to całkowicie zaprzeczyłbym powszechnie panującemu stwierdzeniu, że masturbacja jest zła. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że najlepszymi kochankami są... onaniści. I coś w tym pewnie jest, potwierdzają to kolejne badania nad seksualnością człowieka. Doprowadziły one do rozwiania szeregu mitów na temat masturbacji, zachowania znanego również pod nazwą onanizmu, samogwałtu, samopobudzania czy samozaspokajania się. Mężczyźni mają na to jeszcze wiele innych, mniej uczonych określeń, kobiety w takich sytuacjach mówią, że „robią palcówki”, co od razu sugeruje, że kobiety też lubią się samopobudzać.
Chciałbym się skupić nieco nad okresami w życiu człowieka. Nieprawdą jest, że zachowania masturbacyjne dotyczą tylko wieku dojrzewania. Występują one we wszystkich fazach rozwoju psychoseksualnego, choć istotnie w okresie dojrzewania zachowania takie są bardziej i mają ścisły związek ze specyfiką tego okresu. Różne są też uwarunkowania masturbacji, zależne od wieku. I tak np. we wcześniejszych okresach onanizm wiąże się głównie z odkrywaniem przyjemności przy dotykaniu obszarów genitalnych, w późniejszych zachowania masturbacyjne mogą być wyrazem zastępczej formy zaspokajania potrzeb seksualnych. Napięcie seksualne wyraża się nie tylko dążeniem do jego zaspokajania.
Twierdzenie, że samozaspokajanie prowadzi do nerwowości i niepotrzebnie pobudza uważam za niczym nieuzasadnione, ponieważ sami wiemy, że jest wręcz przeciwnie (oczywiście pod warunkiem, że jest to naturalna, fizjologiczna, a nie dewiacyjna, patologiczna masturbacja). I tak np. u większości młodzieży samopobudzanie sprzyja rozładowaniu napięć czy lęków. Zresztą podobnie to wygląda w starszym wieku. To właśnie niespełnione potrzeby seksualne mają swój wyraz w ogólnej nerwowości a nawet agresji. Mężczyzna który się nie onanizuje, patrząc na kobietę widzi w niej tylko obiekt zaspokojenia swoich potrzeb seksualnych. Działa to oczywiście w obie strony. Stwierdzenie że onanizm jest powodem nietrwałych związków, rozwodów, tudzież innych problemów rodzinnych uważam za niczym nieuzasadniony. Większość mężczyzn i kobiet kontynuuje takie zachowania, będąc absolutnie zadowolonymi z seksu partnerskiego. To potwierdza, że masturbacja może być znakomitym uzupełnieniem współżycia partnerskiego. Jest wiele takich sytuacji kiedy z różnych powodów na jakiś czas musimy zaprzestać seksu partnerskiego i co wtedy? Jest problem z którym wiele osób nie jest w stanie sobie poradzić. Szuka kontaktów pozamałżeńskich co doprowadza do zdrady i rozpadu związku. Człowiek który się masturbuje nigdy nie opiera udanego związku na zadowoleniu seksualnym a na prawdziwym partnerstwie.
Wreszcie chyba czas odpowiedzieć na pytanie, które każdy czytający chciałby mi zadać.
Czy się onanizuję?
TAK.
Wcale nie wstydzę się do tego przyznać nie uważam tego za złe, wstydliwe, chorobę którą należy leczyć, nie wywołuje to u mnie dyskomfortu psychicznego czy też poczucia winy. Nie jest dla mnie tematem tabu o którym każdy wie, ale nikt nie chce mówić. Nikt mnie jej nie nauczył, nikt mi o niej nie mówił, nikt mi jej nie pokazywał. Będąc nastolatkami poznajemy swoje ciało i zdobywamy wiedzę dotyczącą zachowań seksualnych. U wielu osób może pojawić się sporadyczna masturbacja będąca naturalną potrzebą fizjologiczną i tak się właśnie stało w moim przypadku. Nauczyłem się masturbacji tak samo jak nauczyłem się chodzić.
Ktoś mi zaraz powie: Spróbuj przez pewien czas powstrzymywać się od masturbacji, powiedzmy przez miesiąc, tak dla sprawdzenia siebie. Możesz potraktować to jako wyzwanie. Nie będę eksperymentował na sobie. Skoro coś zostało mi dane, coś sam poznałem, uważam, że tak miało być i jest to normalne. Nigdy z tego powodu nie doznałem czegoś, co w psychologii nazywa się dysonansem poznawczym.
Masturbacja nigdy nie zmniejszała u mnie własnej wartości czy samooceny, nigdy nie czułem się przez to gorszy. Uznałem, że masturbacja jest normalna, że wszyscy to robią, że to nic złego, więc nie muszę nic zmieniać w swoim postępowaniu, bo jest ono najzupełniej normalne. Nie staram się z tym walczyć, po prostu nie myślę o tym. W życiu jest wiele ważniejszych spraw i problem masturbacji nie powinien ich zdominować. Każdy musi się sam zastanowić, jaki chce być w dalszym życiu. Wolałbym popisać lub porozmawiać o miłości, przyjaźni, uczciwości, lojalności, prawości, szlachetności, sprawiedliwości, niesprzedajności. Takie cechy i uczucia powinny kierować i naszym życiem, a nie być tylko pustymi słowami.
|
|